Kosmetyczne nowości - czy tanio znaczy gorzej?
Nie lubię przepłacać, dlatego w mojej kosmetyczce nie znajdziecie kosmetyków z wysokiej półki. Droższe produkty zazwyczaj dostaję w prezencie. Chętnie przedstawię Wam moich tanich ulubieńców, bez których mój makijaż nie istnieje :)
Zacznę od produktów pielęgnacyjnych. Chociaż raz w tygodniu, wieczorem uwielbiam praktykować swoją wieczorną rutynę. Kiedy mam więcej pieniędzy, idę do sklepu kosmetycznego i kupuję pełno maseczek, kremów oraz różnych ciekawych specyfików :)
Ostatnio w moje ręce wpadły dwa płyny micelarne i maseczki. Jeden z płynów (Skin in the city) już przetestowałam... Przyznaję, że jest w porządku. Doskonale zmywa makijaż i jest wydajny. Drugi (Estee Lauder) jest do usuwania makijażu oczu. Wczoraj miałam okazję go użyć. Według mnie jest super! Co do maseczek, to nie miałam czasu ich nakładać :)
Kolejnymi "nowościami" w mojej kosmetyczce jest olejek różany (ARGANOVE) oraz sprawdzony od lat krem Cetaphil. Te produkty są już sprawdzone i mogę je z czystym serce polecić każdemu! Miałam ogromne problemy z cerą, połowa z kremów i olejków mnie zapychała... Kiedy zaczęłam używać Cetaphilu i olejku (na noc) problem zmalał. Te dwa produkty są baaaardzo wydajne.
Przejdźmy teraz do podkładów... W całej swojej "karierze" kosmetycznej przetestowałam multum fluidów, kremów BB i korektorów. To tylko trzy podkłady z mojej szuflady, które mi się sprawdziły. Zacznijmy od Maybelline FIT me!. Mnie osobiście nie zapchał, ładnie wpasowuje się w skórę i nie ciemnieje. Lubię go, jak na taką cenę jest w porządku, dlatego do niego wracam :) Rimmel Lasting Radiance jest jednym z moich ulubieńców. Mam go w ciemniejszym odcieniu, ponieważ używam go w lato... Natomiast Revlon Colorstay jest poprawny. Jest to drugie opakowanie w moim życiu. Niezbyt się lubimy, ale kiedy mam sesję zdjęciową albo chcę zrobić selfie na Instagram jest ok. Na co dzień go nie używam.
Podczas wyborze pudru, zawsze zwracam uwagę, aby mnie nie bielił. Od ponad roku sprawdza mi się puder sypki z Lovely (Bamboo Loose Powder). Bardzo go lubię, ponieważ na długo matuje i dodatkowo nie zapycha. Stosuję go także do bake'ingu. Oczywiście w mojej kosmetyczce nie może zabraknąć rozświetlacza z Lovely w kolorze gold! Uwielbiam go i stosuję nawet kiedy się nie maluję żeby rozświetlić twarz :)
Jako miłośniczka kresek nie może zabraknąć eyelinerów oraz kredek do oczu. Preferuję eyelinery z pędzelkiem, chociaż podczas ostatnich zakupach wpadł w moje ręce w pisaku. Jest w porządku, chociaż muszę poćwiczyć nakładanie go :) Moim ulubioną maskarą jest ta z Lovely. False Lashes cudowanie wydłuża i pogrubia moje rzęsy. Dodatkowo nie osypuje się.
Brwi to dla mnie podstawa. Zamówiłam ostatnio kredkę oraz cienie z Avonu z kolekcji Mark. Używałam ich dopiero dwa razy, ale są super! Precyzyjne i łatwe w użyciu produkty :) Nie będę się więcej rozwodzić... Warto sprawdzić ;)
Rzadko używam szminek i pomadek, ale skusiłam się na zakup tych trzech :) Golden Rose świetnie mi się sprawdza. Pomadka nie zjada się, jest trwała. Zupełnie jak szminka z Lovely (mousse). Natomiast pomadka z Lovely (Nude Mood) jest okropna... Śmierdzi, w ogóle się nie nakłada i ma inny kolor niż zapewnił producent. Pieniądze wyrzucone w błoto.
To całe moje przedświąteczne zakupy kosmetyczne :) Część tych produktów kupiłam na promocjach i jestem zadowolona. Polecam przetestować samemu!
Buziaki, Lazy Daizy

Tanmio nie gorzej, ale jeśli coś kosztuje np 2/4 zł to ciekawe ile dany skladnik mogl kosztować do produkcji produktu ;p
OdpowiedzUsuńLubię złoty rozświetlacz Lovely i eyeliner Eveline :)
OdpowiedzUsuń